﻿Rozdział I. - kometa

Postacie:
T-Doom
Narrator
Dinozaury

T-Doom budzi się sam, wokół spadają odłamki komety, narrator wprowadza.

N: Hej! Obudź się koleżko. Mamy kłopoty! 
Wstawaj, wstawaj. Wiem, że dopiero się wyklułeś i nie masz pojęcia o co chodzi, ale sprawa jest poważna. Czas wiać, a tak się składa, że znam bezpieczne miejsce.
T: Kim jesteś, co się dzieje?
N: Widzisz ten cień na górze? A obok małą gwiazdkę, która zbliża się w dużym tempie?
Podpowiedź dla ciebie: To nie wróży nic dobrego. 
T: Ale...
N: Chcesz wyginąć? Dowiesz się kim jestem, jak ruszysz swoje cztery litery. I nie mówię o ogonie!
N: Nie zapomnij zebrać po drodze innych gadów. Trzeba ratować gatunek. Ktoś musiał jeszcze przeżyć.
N: I uważaj na skały, na odłamki, na kolce i dziury. Wiesz co? W ogóle uważaj.

N: Brawo! Wreszcie coś dobrego w tym pięknym dniu.
N: No już, już, nie mamy czasu na pogaduchy. Bądź bohaterem i rusz się wreszcie.
N: Tam, na górze! Dobre jajo nie jest złe.
N: Jeszcze jeden i jeszcze dwa! Jak tak dalej pójdzie to raz dwa odbudujesz ten gatunek.
N: No to mamy komplet. A skoro jest komplet to pędź dalej. Jak będziesz wystarczająco wytrwały to wszyscy możemy to przeżyć.
N: Tam! Tam! Widzisz te wrota? To na co jeszcze czekasz? Prędziutko!
N: Na prastare jaszczury, co oni tutaj robią?
T: Oni?! 
T: Co teraz robimy?

wyciemnienie, cutscena


N: Widzisz ten komputer? Co z tego, że jest ze skały, może się przydać.
N: Ty też masz wrażenie, że ktoś nas obserwuje?
N: Ty czekasz, a kometa nie.
N: Przed siebie, przed siebie. Nie mamy całego dnia.
N: Podwijaj ogon i chodu!
N: Dalej, dalej, samo się nie zrobi.
N: Gdzie leziesz, życie Ci nie miłe?
N: Co Ty masz skorupę na oczach?!
N: Na spadające gwiazdy! Skąd ty mieszkasz?!
N: Pędź waść, wstydu oszczędź.
N: No w ten sposób to my nigdy nie przetrwamy.
N: Nie za takie dinozaury walczyłem.
N: Użyj mocy T!
N: I to ma być ostatnia nadzieja gadów?
N: Rusz się, bo przyjdzie Śmiertka!
N: Jak się nie ruszysz to nie będzie obiadu! Już nigdy.
N: WSAD, coś mi to mówi...
N: Znam koleżkę co biega bez kolan i łokci, a ty co?
